to u mnie tak samo kiedys bylo . a sprzedawcy to tak sie znaja ze ho ho. raz jak sprzedawal pytona krolewkiego to nie wiedzial jak go wjac z terra az w koncu wzial jakas rekawiczke i zlapal weza tak mocno za glowe . jak byscie to widzieli.... pozniej WRZUCIL tego biednego malego weza do pudelka i dal klijentowi. tera jst taki sam pyton ale warunki to ma takie... ledwo co lampka go grzeje, tempereture w terra ma okolo 23 stopni. terra brudne i wogule. sprzedawcy nic sie nie znaja. oczwiscie pare wyjatkow jest ale to niestety nieliczni Pozdrawiam