Ja kiedyś (Jakieś 5 lat temu) też znalazłem stepowca. Niestety- już nie żyje-odpowiedzialność moich rodziców- wywieźli go do mojej babci na wieś i chodził sobie jakieś 2 miechy po ogródku. Później udało mu isę zwiać- znaleźliśmy go rozjechanego przez ciągnik na drodze przez wieś... jak teraz o tym myślę to bym moim starszym w życiu zwierzęcia do ręki nie dał...