może trochę źle się wyraziłem, ale ze stworzeniem jak najbardziej naturalnych warunków chodziło mi o to, że powinny być to jak najbardziej zbliżone warunki w krestiach takich, które nie zagrażają życiu naszego pupila (co zakłada terrarystyka), dlatego zapobiegamy i walczymy np z roztoczami czy innymi pasożytami. chodziło mi głównie o stwożenie warunków jakby to powiedzieć .... "wyidealizowanego mikrobiotopu dla węża" coś w rodzaju takiego małego raju. to prawda, że doprowadzamy do tego, że osobniki, króre nie przetrwałyby na wolności w naszych terrariach żyją i dobrze się czują, ale skoro tak jak mówisz twój wąż nie je mrożonek, to coś w tym musi być. on w końcu sam wybiera sobie to, co jest dla niego najlepsze. powtażam tu moje poprzednie pytanie: co jest dla was ważne: wąż, czy mysz? jak mysz, to zrezygnujcie z hodowli węży.

a co do tego polowania na martwe myszy, to ja też dawałem swojemu chińczykowi od czasu do czasu (jak nie miałem żywych) martwe myszki i wiem, jak węże polują na martwą zdobycz. skoro wy karmicie wasze nieraz i tym i tym pokarmem i nie widzicie różnicy, to pominę to milczeniem. martwą zdobycz wąż łapie i owija się, ale jest to bardzo słaby uścisk. nie można tego pod żadnym względem porównać do polowania na żywca.

nie chcę nikogo urazić, ale takie jest moje zbanie na ten temat.