ja doswiadczyłem didoku jak długopisem baba(bo jak tu ja inaczej nazwac) w zoologicznym wyciagała,a raczej probowała wyciagnąc dorosłego vagansa z kryjowki...i teraz najlepsze...ta kryjowka była porcelanowa,ktora od dołu była zamknieta(wiecie o co chodzi) pajak tam wyliniał i nie mogł wyjsc...w koncu pare dni pozniej widzialem pajaka bez 2 odnozy...przykre...z pewnoscia pajak utraciłe je podczas proby wyjecia przez sprzedawczynie vagansa...szkoda gadac...