osobiscie nie mam swego sklepu zoo ale troszke sprzedaje a raczej wymieniam sie rybkami (skalary,palety) jak slysze "najwyzej zdechnie za pare dni" to mnie zatyka :/ Jestem przerazony jak matka kupuje synkowi chomiczka i przychodzi za 2 dni po nastepnego bo synek niechcacy go "przytulil" za mocno albo postawili chomiczka na balkonie latem zeby mial sloneczko bez wody bez niczego i biedny umiera w cierpieniach :/ jak tak mozna jestem zalamany taka sytuacja...
jak takie dziecko moze szanowac zywe stwozenie :/