-
Re: Etyka na giełdzie 2
Mnie reakcja niektórych ludzi na poruszony temat również mocno oburzyła. Fakt, że ktoś żyje ze sprzedaży zwierząt nie zwalnia go z zapewnienia im w miarę możliwości jak najlepszych warunków - pokazana znieczulica świadczy jedynie o tym, że ktoś jedynie sprzedaje, a nie lubi... I jest to problem nie tylko giełd, ale także sklepów zoologicznych oraz pseudohodowców, których hodowla zwierząt nastawiona jest wyłącznie na zysk. Na giełdach sprzedawcami są terraryści, ludzie, którzy powinni świecić przykładem, którzy powinni przekazać kupującym wiedzę - a jaką wiedzę przekazuje ten, kto trzyma żółwia w "pudełku od zapałek" ? Pamiętajmy - człowieczeństwo, o którym ktoś wspomniał, to między innymi humanitarne traktowanie zwierząt. Tak niewiele bowiem brakuje człowiekowi, który żle traktuje zwierzęta do tego, by zaczął również źle traktować innych ludzi. Jeśli ktoś chce tylko zarabiać pieniądze, to handlować można wszystkim, niekoniecznie żywym, cierpiącym towarem. A co można zrobić, by zmniejszyć stres zwierzaków? Można przywieźć ze sobą chociaż trochę większe pojemniki, nie tylko wspomniane "pudełka od zapałek". Można przywieźć mniejszą liczbę zwierząt, a nie ich całe stada - prawdopodobieństwo, że sprzeda się wszystkie, jest niewielkie, to trochę tak, jak na targu z warzywami - dany gatunek ma nie tylko jedna przekupka. Nawet, jeśli chce się sprzedać więcej, można dogadać się z potencjalnym kupcem o innej formie odbioru zwierzaka. Można, tak jak napisał Robert - minimalizować stres zwierząt, zapewniając im możliwość schowania, czy to poprzez odpowiednią wyściółkę, czy też poprzez wstawienie jakiejś minikryjówki. Można też zasłonić przed ciekawskimi chociaż kawałeczek pojemnika, w którym siedzą zwierzaki. Można, tylko trzeba chcieć. Izabela
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum