Ja nie mam, Piotrze takiego wrażenia, że jest to ogólne psioczenie, a zaognienie występuje jeśli ludzie próbują wmawiać innym rzeczy których nie napisali. W ten sposób nie da się gadać skoro z góry zna się poglądy dyskutanta.

A już zupełnie nie w porządku jest ustawianie się na pozycjach: my sprzedawcy ("zwierzęta się nie stresują", "nie przesadzajmy" "mają super warunki" "nic im nie będzie") i krytykujący ("wszyscy sprzedawcy męczą zwierzęta" "zamknąć giełdę"). Polaryzacja stanowisk, owszem sprzyja wyższej temperaturze dyskusji, ale też szybciej przychodzi znużenie. Poza tym taki podział jest fałszywy bo są sprzedający, którzy widzą problem i są kupujacy, co jego nie dostrzegają.
Nie służy to niestety przede wszystkim zwierzetom bo wszyscy utwierdzają się w skrajnych stanowiskach (w myśl zasady "na złość odmrożę sobie uszy").
Poza tym ważna jest specyfika gatunku czy nawet konkretnego osobnika; oswojona agama brodata może czuć się bezpiecznie nawet w tłumie ludzi, a dla nieoswojonego kameleona giełda może skończyć się rozstrojem zdrowotnym. Co do wielkości pojemników to, poza skrajnościami, nie widzę problemu, razi raczej brak kryjówki, choćby takiej na schowanie głowy.