Ja podczas objawow...depresji slucham sobie piosenki: Anorexia Nervosa - Stabat Mater Dolorosa. Ona jest tak chora i negatywna...skrzywiona, ze rozladowuje mnie z tego stresu Pozniej wole cos lagodniejszego i bardziej monumentalnego, jak Dimmu Borgir - Hybrid Stigmata The Apostasy.
A pozniej przewaznie Nightwishe wpadaja.. Theriony, Nokturnale, Crematory, Dimmu i inne takie. Muzyka poprawia mi nastroj w takich sytuacjach.. i chyba tylko muzyka.

MareQ - I w tym wlasnie problem... bo wszystko sie rozchodzi o ta druga polowke
Ale ten temat zostawie w spokoju, bo czego bym tu nie napisal, to niczego to nie zmieni.