Popieram, jakkolwiek gdyby pisanina komputerowa odbywała się za pomocą piórka/długopisu, to mnie byście wyklinali (dysgrafia). Rozumiem, że można denerwowac się na STYL wypowiedzi typu używanie tysiąca wykrzykników i pytajników, składnia z kosmosu, odpowiedni uśmieszek przy każdym wyrazie; trzeba też uszanować dyslekcję. Inna sprawa, że poprzez takie wieloletnie "obycie" z błędami na ekranie, sama zaczynam mieć jakieś irracjonalne wątpliwości odnośnie pisowni. Dlaczego? W identyczny sposób, "przyswajając sobie", nauczyliśmy się pisać poprawnie, jak i teraz dane nam jest "oduczać się", widząc te językowe akrobacje. (wizja na miarę Grafmisji