moja kochana grupo spoleczna. czytam sobie i czytam uwaznie co tu piszecie (ja bardzo lubie czytac), i kazdy post wywoluje we mnie inne uczucia - zbulwersowanie, zaciekawienie, zgodę, rozbawienie, niepokoj - niepokoj dlatego, ze kazdy tu chce przekrzyczec kazdego ja naprawde rozumiem, jestesmy Polakami, taki juz nasz slowianski charakter etc etc, ale sloneczka wy moje: panie, panowie, chlopcy, dziewczeta, wegetarianie i miesozercy, mlodzi i mlodsi, madrzy i madrzy inaczej, ja was bardzo prosze, tak jak powiedziala Natalia, jak juz jestesmy ta "specjalna" wybrana grupa (bo przeciez trzeba byc specjalnym, zeby kochac to, czego inni sie boja/brzydza/nie lubia), to badzmy grupa zgrana, przyjazna i pomocna sobie, a nie uzerajacą sie na prawo i lewo. jest bardzo przykre patrzec, jak tak "dyskutujecie" i czasem spuszcacie jezyki z wodzy... ale takze im bardziej sie klocicie/my, paradoksalnie tym bardziej sie do siebie zblizacie/my... i naprawde make love, not war :> ja was bardzo prosze, potwory jedne terrarystyczne!