A mnie tam to wszystko zbytnio nie rusza.
Chodze do kosciola swiecic jajka, bo robilem tak jak jeszcze bylem mala, niezastanawiajaca sie nad niczym roslinka, ktora nie zastanawiala sie, co to jest Bozia .. itd. Nie jestem ateista, ale przyznam, ze swiecic jajka do kosciola ide chyba tylko po to, bo mam mile wspomnienia z tym zwiazane i nie chce mi sie siedziec w domu