Nie zgadzam sie, msk. Moje zycie, moj problem, tak? To pomysl sobie, ze twoje dziecko/matka/zona/maz itp. popelnia samobojstwo. Wzruszasz ramionami i mowisz: w koncu to jego/jej zycie, wiec spoko???
Nie zgadzam sie, msk. Moje zycie, moj problem, tak? To pomysl sobie, ze twoje dziecko/matka/zona/maz itp. popelnia samobojstwo. Wzruszasz ramionami i mowisz: w koncu to jego/jej zycie, wiec spoko???