Daleko milsze niz "*****".

Poniewaz masz trudnosci ze zrozumieniem moich postow, zrefrazuje i skroce:
- niech sobie robia co chca, co mnie to obchodzi, na ulicy ich nigdy nie zaczepialem, nie zaczepiam i sadze, ze nie bede zaczepial, gdyz to nie moja sprawa, zycze szczescia i wielu zadowolen;

- niech mnie nikt nie zmusza, zebym odczuwal jakikolwiek rodzaj podniecenia widzac dwoch facetow, wzglednie uwazal to za normalne;

- mysle, ze przyrownania do zwierzat nie sa najszczesliwsze, ale jak ktos lubi...;

- nie oczekujcie, ze wpadne w zachwyt, gdy jakis wasz obronca lub przedstawiciel nazwie mnie "pojebem" nieprzeczytawszy moich postow;

Czy teraz rozumiesz?
Ja *jestem tolerancyjny*, ale ich procederu nie uwazam ani za normalny, ani za estetyczny. Nikogo jednak nie obrazam, tak jak Ty.