Jestem za, albo dożywocie ale w warunkach w których sie nie chce żyć i aby skazany/a jakos zapracowali na swoje utrzymanie, a nie żerowali na podatnikach.

(jaki to był film w którym detektyw próbował udowodnic niewinnosc skazanego, na koncu cos z jakims medalikiem bylo czy z łacuszkiem, ale nie ZielonaMila)