Miedzy skrajną zlośliwoscią a chamstwem biegnie bardzo cienka czerwona linia - ja w moim poscie niebezpiecznie sie do niej zblizylem (coz, kwiatuszkiem to ja nie jestem i nigdy sie z tym nie krylem), natomiast mareq niestety dosyc znacznie i bezobcesowo ją przekroczyl...
Jak juz pisalem urazy nie zywie ... pozostalo jedynie cos na ksztalt niesmaku.

Double jesli nie czytałaś posta, za ktory polecial mareq duzo nie straciłaś, jesli chodzi o warstwę leksykalną, to znakomitym substytutem byloby przysluchanie sie rozmowie przecietnych pasazerow tramwaju ubranych w dresy...