-
Re: Historia na przystanku
niekoniecznie. ja kiedys przezylam szok kulturowy siedzac na przystanku w towarzystwie bardzo wiekowej i bardzo 'puszystej' babci. trzymalam w reku moja ex-geniculate l11, kiedy przysunela sie do mnie cichaczem babunia: a co to jest? no to ja jej mowie: ptasznik, i mam nadzieje ze sie wystraszy i sprawa bedzie zakonczona. a ona dalej: a co on je, muchy?
ja- ja go karmie swierszczami i larwami much i takich innych robali.
babunia- a czy on je pinki?
ja (wybałusz oczu)- eeee, noooo, a skad pani wie????
babunia- ja bardzo lubie takie stworzonka, one sa bardzo ciekawe. moj syn kiedys hodowal krzyzaki w pokoju, mial takie wielkie pajeczyny na scianie i wrzucal im tam rozne owady. to bylo bardzo interesujace...
i babunia mi zaczyna nawijac jak to jej sie podoba zaba rogata i inny pajak (smithi) w pewnym sklepie zoologicznym i jka bardzo by je chciala "przygarnac", tyle ze juz jest za stara etc etc etc
))) z wrazenia przegapilam tramwaj i gadalam z babunia dobry kwadrans
)))
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum