A mnie jednego dnia dwóch meneli zaczepiło i mówią: "daj chociaż złotówkę, bo na piwo zbieram..." Usłyszeli stanowcze NIE! i poszli dalej. Ale innym razem szełem ulicą i jadłem zapiekankę z A-Petit'a (taką dużą), i jak już nie mogłem to chciałem wyżucić do śmieci i nadle zanim to zrobiłem to jakaś młoda dziewczyna (może miała 20 lat) podbiegła do mnie i zachrypłym głosem zawołała "nie wyrzucaj!". To jej dałem, ale miała gardło totalnie zjechane tanim winem... Aż żal takich młodych ludzi...