Może z innej beczki.
Ale mnie jedno tak denerwuje ,że szok. Ide sobie ulica i facet zaczepia i prosi na bułke albo na zupe bo jest strasznie głodny....
Tylko ,że wali od niego wóda i tanimi winami na kilometr. Tacy ludzie mnie załamują i przeważnie słyszą odemnie parę niemiłych zdań.

Oczywiście i są ludzie co im w życiu nie wyszło.
Takim to potrafię kupić coś do jedzenia ale najbardziej mnie cieszy fakt ,że dziękują oni z całego serca i co najważniejsze szczerze. To widać po człowieku który zbiera na chleb a który na winko.