Bynajmniej nie piszę tego by usprawiedliwiać takie bezsensowne okrucieństwo... faktem jest, że jako "istoty rozumne" możemy jednak wykazać się "miłosierdziem" wobec innych gatunków.

To powyższe to taka łyżka dziegciu w beczce miodu (choć jeśli chodzi o temat to raczej to przysłowie nijak nie pasuje).

A lobbyści na wiejskiej i tak coś zarządzą. Lepperki jedne!