-
Re: bocie się... biedronek?!
Spoko, też bym się bał pijanego pająka :P :P
Faktycznie jedyne bezkręgowce przed jakimi czuję respekt to niektóre z moich ptaszników.
Są jednak owady, pozornie niegroźne, których należy się bać lub unikać np:
-włochate gąsienice (np. niedźwiedziówki). Ich włoski mogą być gorsze niż te pająków. Znam kilka potwierdzonych zgonów.
-szerszenie. Trochę demonizowane. ale z błonkówkami jak z każdym jadem, lepiej uważać.
-pluskwiaki - jak wyżej. Boleśnie przkonałem się na przykładzie pluskolca (Notonecta).
-niektóre chrząszcze (oleice, strzele, biegacze, czarnuchowate, kusaki) - część wydziela substancje trujące, parzące, cuchnące, część przenosi pasożyty. Czsem spotkanie z nimi jest dość nieprzyjemne.
-muchówki. O 300 milionach chorych na malarię nie wspomnę, z ociepleniem klimatu może to nas też czekać. W grupie tej są pasożyty lub ich nosiciele.
-inne krwiopije: pluskwy, pchły itp. (patrz wyżej)
I pewnie by się tego jeszcze sporo nazbierało, ale jakoś nie mam do tego dziś głowy...
Więc jak widzicie wyjście do ogródka może być prawdziwym surviwalem :P
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum