Dobre, dobre :-)

Ale ja preferuję solidną austriacką produkcję jaką jest Heckler&Koch.

A tak na serio. Jeśli weźmiesz się za jakąś ciężką robotę, można wszystko jakoś wygłuszyć. Jak łapię kolejne "dołowe fazy", staram się zawalić robotą. Niestety zbyt często mi się to udaje. Ale przynajmniej jestem zajęty i nie myślę o głupotach.