Pare lat temu potknołem się o próg w toalecie i podczas kontaktu z podłożem uratowała mnie metalowe wiadro.A dokładnie jej krawędz.3 szwy na nosie.W wakacje podczas ucieczki przed żulem nie zauważyłem metalowej poręczy.Oberwałem w czoło.Na szczęście ,,prawie'' nic się nie stało.

Kolega jak był mały dostał huśtawką w łeb.Pozostała mu blizna przez całe czoło.

Moja stara śp. wychowawczyni w młodości dostała strzałą w oko.Grot trafił w białko.

Trafiłem przez przypadek końcówką metalowej rury młodszego brata który stał za mną.Blizna powyżej oka.

Biłem się ze starszym bratem(teraz 18 lat)i rzuciłem w niego katechizmem do 4 klasy.Bóg chciał żeby dostał w nos kantem ww. książki.Krwotok z nosa.

Ten sam brat pare lat temu jak był w gimnazjum gonił kumpla.Kumpel wbiegł do szkoły.Mój brat był za nim.Kumpel z całej siły trzasnął po części szklanymi drzwiami.Brat zasłonił się ręką.Troche blizn,uszkodzone ścięgna.Do dziś ma niedowład w jednym palcu.