Wiem poniekąd co czujecie Rammstein i Dark Raptor. Może mam dopiero 17 lat, ale wiem coś o tym aż za dobrze... Wszelkiego rodzaju cięcia się itp. nie są mi obce. Jak bym był słabszy psychicznie to bym już w ogóle nie żył... Ale jakoś życie odstawiłem na boczny tor i nie myśle za bardzo co będzie w przyszłości... W sumie to najbardziej żałuję że nie mam dziewczyny, bo chciał bym mieć jakąś bliskną osobę, a tak w sumie życie stają się udręką - szkoła, gadki szmatki starych + jakieś losowe zdarzenia... Czasami mam ADHD (tak twierdzi moja pani pedagog) - jest to zespół nadczynności ruchowo-psychicznej czy coś takiego. Objawia się to tym że mi niekontrolowanie lata ręka jak bym miał parkinsona. Ogólnie przykra sprawa... Często łapię doła itp, ale problemów ze snem nie miałem nigdy.