Zebry to miało silnik (najlepiej jakieś V ) to bym zrozumiał a tak na zlot to tym nie pojedziesz (trochę mało jest takich rowerków w Polsce) do lasu nie da rady, bo se nery odbijesz a skrętne pewnie jak barka rzeczna na asfalt też nie da rady, bo przy oponach jak z motoru to po 20 km wyplujesz płuca.
Pozostaje sprint rano po bułki, ale nie na czymś, za 2500 bo ci zwiną z pod sklepu.

To nie jest rower na nasze realia gdzie rano naginasz nim rano do szkoły walcząc z dziurami w asfalcie i 15 cm krawężnikiem.

To jest tylko moje zdanie :-)