Nie mam zamiaru pisac tu co wierze i wyznaje,bo to moja prywatna sprawa...Nie wiem po czym Smithiman wywnioskowales w tamtym topicu ,ze ktos sie nabija z czyjejs wiary...ja tam nic takiego nie znalalem.Jesli internet jest narzedziem szatana,to pewnie jest nim chyba co druga rzecz wymyslona przez czlowieka...Czy Ty spowiadasz sie ksiedzu z korzystania z netu ??:> Szatan - ogolno przyjety symbol zla...tyle ,ze dobro i zlo kazdy okresla sobie sam i kazdy chyba zyje wedlug wlasnej moralnosci - bynajmniej ja zyje...Mam gdzies koscielne zakazy i nikt mi nie bedzie mowil jak mam zyc,co jesc,czytac czy sluchac.Robie to co uwazam za sluszne i nie robie tego na pokaz itp.Mam mocno wierzaca dziewczyne,ktora Tobie podobnych katolikow (wierze ,ale chodze do kosciola bo musze) uwaza za "wybryk natury".Moje zdanie jest podobne wg mnie nie ma wiary chrzescijanskiej bez kosciola.Inna sprawa jest to co uznane jest za "religie panstwowa".Gdybysmy mieszkali bardziej na wschod to nie bylby to Jehowa tylko Allach i gdyby nasz Mieszko sie nie sfrajerowal to czcilibysmy Swarozyca i Swiatowida :] I jak Robert smieje sie z tych co zyja jakby byl rok 1005 a nie 2005...Kopernika tez chciano spalic na stosie za swoje poglady,dlatego wszelkiej masci tezy koscielne na temat nowinek technicznych lub naukowych przyjmuje z szerokim usmiechem...Zgadazam sie takze z Iskra...do takich dyskusji trzeba wiele dystansu i troszke tolerancji.Zastanawia mnie to ze jak ktos napisze - " Bozia jest be " to wszyscy "wielcy katolicy" czuja sie urazeni...Leze i kwicze gdy czytam o "obrazie uczuc religijnych",ktore moim zdaniem maja na celu zrobienia z igly widly...Niestety wszyscy "welcy katolicy" ,ktorzy czuja sie urazeni zapominaja podstawowego dogmatu swojej wiary - "Szanuj blizniego swego jak siebie samego"...Jesli chodzi o Twoja modlitwe i dzieki ,ktorej masz pajak to musze Cie zmartwic..jesli by bylo tak jak mowisz to kazdy mialby pod domem merca 600 i spal na kasie,a tu niestety zonk.Jesli w to wierzysz i chcesz wierzyc to Twoja sprawa - dla mnie to jest bardzo naiwne...