napisales "No więc wszystko było ok, karmiłem ją muchami, codziennie dostawała kilka sztuk" - kilka much dziennie to zdecydowanie za malo aby ptak taki jak jaskolka lub jezyk mogl przezyc!!! Niestety zaglodziles ja nieumyslnie na smierc.
To tlumaczy dlaczego ptak nie odlecial i dlaczego pozniej padl.
Poza intensywnym karmieniem oslabionych ptakow polecam podawanie im roztworu glukozy, to je wzmacnia i czesto stawia je na nogi po jakichs nieprzyjemnych przejsciach.


P.S
jesli znajdziecie mlodego ptaka gdzies w parku, nawet takiego ktory nie potrafi latac to NIE zabierajcie go do domu, pisklaki ptakow wczesnie opuszczaja gniazda i siedza w jego poblizu gdzies na krzakach i sa tam CIAGLE karmione przez rodzicow, to tylko wyglada tak, ze ptak zostal porzucony, ale w 99% tak nie jest. Jesli pisklak lezy w miejscu niebezpiecznym np droga (probowal latac i mu nienajlepiej wyszlo) to przeniescie go w najblizsze krzaki tam napewno znajda go rodzice.
pozdrowionka