Wiem jak jest we Wrocławskim zoo, nie znam za to pogądów Gućwińskich bo po prostu ich nie oglądam. Ale myślalem że dałoby się zrobić z nich sojuszników.
No ale jest jeszcze jedna możliwość. Napisanie do konkurencyjnego pismaka. Oni pewnie mogliby zjechać swoją konkurencję, takiej okazji na pewno by nie przepuścili.