Wiciu, miej na uwadze, ze wielu ludzi wypowiada się o sprawie wyłacznie na podstawie tego co jest napisane w GW. A ludzie piszą to co wiedzą z gazety. A tam obraz jest czarno-biały. Ani złego słowa o prowokatorze całego zajścia. Można oczywiście roztrząsać, że Marek mógł być bardziej czy mniej ostrożny, sprzedawać swoje zwierzaki w domu albo przed, a nie za bramą zoo. Nie zawsze takie dywagacje wynikają ze złej woli dywagującego. Tylko nic sensownego to nie wniesie do sprawy.

Dobrze, że naświetliłeś tło całej sytuacji. Ten cały Naczas (znany też chyba kiedyś jako regius, ale nie mam pewności) zrobił "karierę międzynarodową", przez kilka miesięcy na czeskich stronach były ostrzeżenia przed polskim oszustem handlujacym gatunkami jadowitymi (nick: elfur, podejrzewam, że to wszytko ta sama osoba) i niestety generalnie przed Polakami, co u niektórych Czechów tylko wzmogło steretypowy obraz "Polaczka" w Czechach.

Artykuł jest mocno "podkręcony" i to widać na pierwszy rzut oka. No. gdyby tego węża wynosiło się nie "pod kurtką" tylko np. w ręku to dopiero byłby skandal. Zwierzak by zmarzł, a po drodze może jeszcze kogoś by zaatakował !
Niestety siła mediów jest wielka i czasem rujnująca. Pamiętam przypadek faceta z Pomorza oskarżonego o pedofilię, gazety opublikowały taki opis, że wszyscy w okolicy wiedzieli o kogo chodzi, po trzech miesiącach aresztu okazało się to kompletną bzdurą. Nikt nie przeprosił, a facet dzięki mediom ma przesr... na wiele lat.

Szkoda, ze gazeta nie zainteresowała nędzą finansową tego ZOO i nie pocisnęła władz, żeby trochę rzuciły kasą. To wstyd, że taka aglomeracja nie jest w stanie utrzymać finansowania ogrodu na właściwym poziomie.