-
Re: LEGWANIĄTKO
Czy wszyscy szanowni terrarysci rozumieja temat, na ktory sie wypowiadaja???!!!
Jezeli chodzi o karmienie to zacytuje cytat z najnowszej ksiazki, ktora jest ostatnio poszukiwana na rynku przez wielbicieli legwanow. "LEGWAN ZIELONY potomek smokow" WITOLDA BORKOWSKIEGO. Jest lekarzem od 13 lat zajmuje sie terrarystyka. Obserwuje i hoduje wiele gatunkow gadow egzotycznych miedzy innymi legwany. To jest krotka notka o samym autorze z tej ksiazki. A teraz cytat z tej ksiazki, czym karmimy legwany „ ... Sam pokarm roslinny nie daje wystarczajacych ilosci substancji budulcowych dla wzrostu mlodych legwanow, dlatego tez spozywaja one pokarmy zwierzecego pochodzenia. Nie nalezy zapominac, ze sa jaszczurkami roslinozernymi wiec zwierzece produkty winny stanowic mala czesc ich diety (dla mlodych do 20%, a dla doroslych legwanow nie wiecej niz 10%). Obserwacje hodowlane wykazaly, ze mlode legwaniki urodzone w niewoli przedkladaly rosliny nad swierszcze, a ich rozwoj przebiegal bez komplikacji.Wszystko polega na swobodnym dostepie do roznorodnego pokarmu, a organizm legwana sam zadecyduje, czego mu potrzeba do wzrostu. Jezeli bedziemy legwanom zbyt czesto lub za duzo podawac produktow pochodzenia zwierzecego odbije się to niepomyslnie na zdrowiu tych gadow. Produktem przemiany bialek zwierzecych jest kwas moczowy normalnie wydalany wraz z odchodami, jeżeli zbyt wiele go powstaje w ciele legwana odklada się on w stawach i narzadach wewnetrznych, co powoduje zwyrodnienia tych struktur i pogorszenie stanu zdrowia jaszczurki. Stan taki okreslany jest jako DNA i trudno cofnac zaistniale zmiany wewnetrzne. Aby temu zapobiec unikamy przekarmiania legwanow zwierzecymi pokarmami ......."
Idac za radami ludzi pouczajacych mnie ze legwana karmi sie wyłącznie pokarmem roślinnym i to posypac wapnem (a on za cholere nie chcial jesc tego, bo jak wyczul wapno to mu sie niedobrze robilo patrząc na utartą marchewke, dostawal dreszczy) - żeby nie szybka interwencja weta, który leczy gady w ogrodzie ZOO dzisiaj bym go nie miała. Od tego weta dopiero sie nauczylam jak karmic swojego smoka. Życie mu uratowaly myszki
)) i zastrzyki - sam już przestał przyjmować pokarm. Myszki tez bardzo kocham, ale nie bylo innego wyjscia. Moj leg doslownie sie rozsypal (polamane konczyny, zebra). Doszedl do siebie w przeciagu miesiaca, dzis jest dorosłym, przepieknym, imponującym legwanem. W tej chwili jest już wegetarianinem i pokarm zwierzęcy już go nie interesuje ... z tego powodu, że już tak nie rośnie i nie przechodzi tak wyczerpujących wylinek.
Wbrew opinii co niektorzy mowia, ze legwana nie da się oswoic. Mój jest, az za bardzo oswojony. Jak leze to polozy mi się na klatce piersiowej a swoja glowe na moich policzkach i tak lubi spac
))
Jest niesamowitym pieszczochem .... i nie jest on fenomenem wyjątkowo łagodnym, tylko trzeba mieć odpowiednie podejście do zwierząt. Trzeba je po prostu KOCHAĆ I DBAĆ O NIE a one nam odpłacą swoją miłością i zaufaniem.
Sorki, ale się rozpisalam, troszke zboczylam z tematu.
P.S. Dobrze by też było, żeby swoja opinie na temat żywienia wyrazil P.dr. J.Zajaczkowski
Zycze dobrej opieki naszym SMOKOM
[gadzinka]
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum