Leguś ze sklepu w Przeźmierowie faktycznie był trzymany w kiepskich warunkach. Piasek, miska z wodą, liść sałaty i towarzystwo żółwia ( Wychudzony, z trochę poranionym pyszczkiem. W/g sprzedawcy miał pół roku. Ale wyglądał na młodszego.
Jakiś pracownik opowiadał, ż legwan poza sałatą dostaje jeszcze świerszcze i jest spryskiwany wodą...

Rozmawiałem jeszcze z kimś w rodzaju kierownika, czy właściciela. Wiedział, że ma zwierzę tropikalne i że wymaga ono specjalnych warunków. Ale brak takich tłumaczył tym, że przecież zwierzęta w sklepie przebywają krótko...
Mają tam internet, podałem adres tej stony. Ciekawe, czy tu zajrzą?

A leguś...
Od soboty mieszka u mnie. Ma małe "przytulne" terrarium. Konar, dużo roślinek, basenik (z którego już dwa razy "skorzystał" )), pełna miska...
Na razie jest jeszcze wystraszony. Ale jestem dobrej myśli!!!

Problemy będa później...Mam już jednego lega. Dwulatka. Samca.
Płeć malucha na razie jest wielką zagadką. Więc nie wiem jak to będzie dalej... Wcześniej czy później się spotkają. I pewnie pokiwają do siebie głowami )