Powalczylabym chetnie . Na razie trwa walka z jednym sklepem zoo w w-wie, bylo gazetach wielokrotnie, byl Nadzor Weterynaryjny, niestety nadal istnieja,chociaz ludzie juz o tym wiedza i uwazaja. Ale to bledne kolo, sklep nie sprzedaje, zwierzak siedzi w sklepie i dlugo sie meczy, a wszyscy sie gapia przez szybke.
Moze ktos sprobuje, w gazecie lokalnej, troche zepsuc temu Panu z Tesco humor. Wystarczy zadzwonic i poinformowac. Dziennikarze karmia sie takimi sprawami.
Sprobuje sie skontaktowac z jednym Panem, ktory pisze o zwierzakach w prasie ogolnopolskiej. Moze jakis reportazyk, jesli Pan sie zgodzi.
A moze ktos, kto sie zna na prawie znajdzie cos w ustawie o ochronie zwierzat (21 sierpnia 1997 O ochronie zwierzat dziennik ustaw 97 nr 111 poz. 724). Tak ku przestrodze.
pzdr
Y