Na tym forum już wielokrotnie pisano o stresie związanym z przeprowadzką do nowego lokum.
Niektórzy pisali, że ich gady nie jadły przez parę tygodni!!!
To, że leg siedzi na najwyższej gałęzi, to naturalne. Ma stamtąd najlepszy widok i może wszystko obserwować.
A poza tym robi to, co najbardziej lubi: wygrzewa się
Mój leguś też się niedawno (8 dni temu) przeprowadził do nowego terra.
Wyszedł ze starego, połaził po pokoju, znalazł właz do nowego, wlazł, pozwiedzał, wdrapał się na najwyższy konar i... został.
I też się głównie wygrzewa. A miski z żarciem odnalazł. Stały na dole. Coś tam skubnął...
Do południa jest jednak bardzo aktywny. Jak mu otworzę właz, to potrafi łazić w tę i z powrotem (góra - pokój) przez dwie, trzy godziny.
Ale popołudnia spędza pod żarówą.
Hmmm...
Dziś na 100% potwierdziły się podejrzenia ostatnich dni: mój Kaziu okazał się... samiczką...
Tak więc od teraz to MOJA Kaziu.
Zmiana płci nie musi chyba powodować konieczności zmiany imienia. W końcu Kopernik też była kobietą...

P.S. Podziękowania dla J.Z. za pomoc w podjęciu trudnej decyzji!
Pozdrowienia,
Ja(nusz) i Moja Kaziu