hmm.. to tak: mnie uwielbia :-) współwłaściciela też :-) reszta mieszkających w domu jest momentalnie rozpoznawana, legwan poprostu nieufnie ich obserwuje, nie biega wówczas po pokoju, jest wyraźnie spięty, a gdy ktoś próbuje go dotknąć momentalnie nadyma worek i zamyka oczy.. to samo się tyczy gości.. i innych zwierzaków..